niedziela, 20 lipca 2014

Ogłoszenie

Sorry...
Więc z góry przepraszam, 
że teraz to mówię ale przez najbliższy tydzień 
nie zostanie dodany żaden rozdział. 
Wyjeżdżam w góry. 
W miarę możliwości postaram coś się dodać. 
Jeszcze raz PRZEPRESZAM

środa, 16 lipca 2014

*5

*Zayn*

Od pocałunku mojego i Meg mija równo tydzień nie mogę w to uwierzyć. Jak mogłem być taki głupi. Nie odzywa się i mnie unika. Muszę z nią pogadać i wszystko sobie wyjaśnić. Powiedzieć jej że ją kocham. Tak kocham ją, kocham ją jak cholera. Nie mogę już tego wytrzymać, nie mogę wytrzymać jej nieobecności. 
-Stary słuchasz mnie?!?-wyrwał mnie z rozmyśleń głos Styles'a 
-Co?!...a tak,tak.....co mówiłeś??-zdezorientowany jego pytaniem. Po chwili usłyszałem śmiechy Pat, Lou i Hazzy. Haha bardzo śmieszne-pomyślałem. Zobaczyłem że Megan wychodzi ze szkoły. Szybko wstałem i pobiegłem w jej stronę nie zważając na wołania przyjaciół zza pleców.
Szła w stronę przystanku. Okey Malik teraz albo nigdy.
-Megan czekaj- krzyknąłem za nią, a ta momentalnie przyśpieszyła.
Dogoniłem ją i złapałem za nadgarstek. 
Odwróciła się a ja zachłannie wbiłem się w jej wargi. Odwzajemniła go. Oderwaliśmy się od siebie a ja od razu ją do siebie przytuliłem. 
-Czyli jesteśmy parą?-spytała cicho
-Chyba tak, to zależy od ciebie-powiedziałem-To jak zastaniesz mają dziewczyną?-spytałem 
-Jeszcze się pytasz-powiedziała i pocałowała. Za plecami usłyszeliśmy brawa. Och zaczyna się.
-No wreszcie!-powiedziała zadowolona Paty. 
-Gratulację-powiedzieli jednocześnie chłopaki 
-Dzięki-powiedziałem i pocałowałem Meg w policzek. 
Pogadaliśmy troszkę i się rozeszliśmy. To znaczy oni poszli a ja i Meg pojechaliśmy do przedszkola. Dziewczyna siedziała tam dwie godziny i tańczyła z dziećmi. Widać że to kocha. Ja natomiast grzecznie siedziałem w kącie i się im przyglądałem. Po chwili zastałem otoczony przez dzieci i moją dziewczynę. 
-Coś się stało?-spytałem 
-Choc do nas tańcyć-powiedziała jedna dziewczynka 
-Nie, nie. Ja nie umiem-zacząłem
-To się naucys-przerwałam mi jakaś inna i złapała za rękę ciągnąc mnie. Spojrzałem na Meg. Wstałem i zaczęliśmy tańczyć. 

Oni są niesamowici. 


************************************************************************


 Przepraszam!!
Bardzo was przepraszam. 
Rozdział miał się pojawić na początku tygodnia, a jest teraz. 
Wiem zawaliłam. :(
Nie tym, że jest później ale tym że jest na maksa krótki i beznadziejny. 
Nie zdziwię się jak pojawią się nie miłe komentarze.(ale proszę powstrzymaj się od niego) 
Według mnie rozdział jest do dupy. 
Pozdrawiam :*

czwartek, 10 lipca 2014

*4

*Megan*

Niedzielę spędziłam sama na kanapie przed telewizorem. 
Dziś po szkole mam dwie godziny zająć z dziećmi. Boję się ale i tak się cieszę, że będę mogła tańczyć z nimi. Wstałam z łóżka, wzięłam ciuchy i powędrowałam do łazienki. Po 15 minutowym prysznicu pomalowałam się, wysuszyłam włosy i ubrałam się.
Wzięłam kluczyki, telefon i portfel, i wyszłam z domu. pobiegłam na przystanek. Pod szkołą byłam 20 minut wcześniej więc poszłam do kawiarni po kawą. Po zakupie wyszłam z kawiarni. Otworzyłam drzwi i.....
-O matulu przepraszam ja nie chciałam-powiedziałam zamieszana gdy wpadłam na Malika?!?
-Patrz jak łazisz pok...Meg?-powiedział zdziwiony-A ty przypadkiem nie masz być teraz w szkole?
-Yyy nie? Mam jeszcze...10 minut-powiedziałam patrząc na zegarek
-Aha no więc teraz powinienem cię skopać to moja ulubiona bluzka-powiedział poważnie, a ja się wystraszyłam. Kurde on chyba mnie nie uderzy. Prawda? Po chwili usłyszałam jego śmiech.
-Chyba nie wierzysz w to? Ja nie biję kobiet-powiedział
-Ja przepraszam odkupie ci tą bluzkę. Noo albo ja wypiorę bo kasy na nią nie mam-powiedziałam zmieszana
-Nie musisz, wystarczy buziak w policzek.-Powiedział z cwaniackim uśmieszkiem.Hmm leprze to nisz siedzieć i prać mu ten t-shirt. Zrobiłam krok w jego stronę i zamiarowałam pocałować go w umówione miejsce ale Malik przekręcił głowę i pocałowałam go w usta.
-Co ty robisz?!-warknęłam 
-A wiesz nie wygodnie mi było-powiedział a ja zaczęłam się śmiać. Nie powiem fajnie było ale zdecydowanie za krótko. Stwierdziliśmy że razem pójdziemy do szkoły. Przed nią ja zawsze na murku siedzieli Pati i Lou. 
-Siema-powiedziałam i pocałowałam ich w policzek
-Hej a co wy tak razem?-spytał Lou poruszając śmiesznie brwiami za co dostał kaktusa od Pat
-Dobra ja spadam na bio-powiedziałam i skierowałam się do szkoły.
-Czekaj idę z tobą-usłyszałam za sobą głos Malika
-Gdzie Harry?-spytałam gdy mnie dogonił
-Nie wiem pewnie wczoraj za bardzo zabalował. a co? Ja ci już nie wystarczam.-powiedział robiąc smutną minę
-Tak-powiedziałam a on zaczął udawać że płacze. Śmiejąc się doszliśmy do sali równo z dzwonkiem. Oddaliśmy projekt i dostaliśmy za niego pięć.Jupi!! Po czterech godzinach nas zwolnili więc poszłam wcześniej do pracy. 
-Dzień dobry-przywitałam się z panią dyrektor placówki. 
-Oo witaj a nie miałaś przyjść za godzinę?-spytała wesoło kobieta
-Tak ale zwolnili nas wcześniej do domu więc przyszłam-powiedziałam także się uśmiechając.
-No dobrze to ja ci pokarzę gdzie jest sala gimnastyczna dla maluchów i pozostałe pokoje.
-Jasne
Po kilku minutach wiedziałam gdzie co jest. Teraz poszłam się przebrać i mam pierwsze zajęcia. 
Weszłam na sale gdzie czekała na mnie grupka dzieci. Okey Megan dasz radę.
-Siema dzieciaki-powiedziałam z uśmiechem 
-Dzień dobry pani-powiedzieli chórem Awww jak słodko
-Więc tak na moich zajęciach będziemy tańczyć-zaczęłam ale jedna dziewczynka podniosła rączkę-Tak?
-A proszę pani a będziemy tańcyć na scenie?-spytała mała blondynka.Hmm
-Po pierwsze mówcie do mnie Megan albo Mag, a po drugie mam nadzieję że tak-powiedziałam z uśmiechem.
Przez dwie godziny z nimi ćwiczyłam i umieją cały układ ten który uczyłam dwa dni temu Malika. W drzwiach zabrzmiały oklaski a dzieciaki się ukłoniły. Jak się okazało w drzwiach stali niektórzy rodzice i Zayn. Zaraz chwila!! Że co? Po cholerę Malik tu przylazł. 
-Dziękujemy że nas tak fajnie nauczyłaś tańczyć-powiedział jeden z chłopaków
-Hahaha nie ma za co. Byliście świetnie. A powiedzieć wam coś?-spytałam a oni pokiwali głową na tak.-Okey widzicie tego pana w kapturze opartego  o futrynę?Uczyłam go tego samego układu i nadal bo nie umie-powiedziałam a dzieciaki zaczęli się z niego śmiać po chwili dołączyłam do nich. 
-Dobra idziemy się przebrać i widzimy się w środę.-powiedziałam wesoło.
Dzieciaki pobiegli do szatni a obok mnie pojawił się Malik. 
-Świetnie wam poszło-pochwalił
-Tak wiem.Są lepsi o ciebie-powiedziałam i się zaśmiałam 
-Nie prawda-zaprzeczył i zrobił dziwną minę. I wystawił język.
Zaczęliśmy się śmiać. Poszłam się przebrać i wyszłam przed budynek. Stał tam Zayn i palił papierosa. 
-Nie pal-powiedziałam z grymasem na twarzy. 
-Czemu?-spytał uśmiechając się zadziornie 
-To zabija-powiedziałam z przekąsem 
-Hahaha na coś trzeba umrzeć-powiedział, a ja przewróciłam oczami.
-Nie rób tego-warknął
-Ale czego?-spytałam zdezorientowana 
-Nie przewracaj oczyma
-Czemu?
-Bo tego nie lubię-wysyczał.Och serio? Bo się posłucham. Przerzuciłam oczami i przegryzłam dolną wargę.Po chwili poczułam jak ktoś czyt.Malik przygwoździł mnie do ściany budynku. 
-Nie ładnie nie słuchać się starszych wiesz?-spytał oblizując swoje wargi. Ops coś czuję że źle zrobiłam. 
-Taa sorry ale ja spadam do domu.-powiedziałam odpychając chłopaka od siebie. Pewnym krokiem ruszyłam przed siebie. Po kilku krokach ktoś pociągnął mnie za nadgarstek. 
-Zayn do cholery puść mnie!-warknęłam 
-Chodź coś ci pokarze i nie rzucaj się-powiedział w miarę spokojnie. 
Nie no nie można było powiedzieć tego od razu?!? Szliśmy przez park przez pół godziny. W końcu zatrzymaliśmy się przed drewnianym mostem.
-Boziu Zayn jak tu pięknie.-powiedziałam z zachwytem 
-Wiem-powiedział. A ja usiadłam na moście rozkoszując sie przepięknym widokiem. Siedzieliśmy w ciszy przez około 15 minut. 
-Zayn?-spytałam nie pewnie-Czemu mnie tu przyprowadziłeś? -dodałam a chłopak się na mnie spojrzał. 
-Emmm nie wiem tak jakoś-powiedział zmieszany.
-Omm ja już będę się zbierać-powiedziałam cicho i wstałam. Zdziwiłam się ponieważ Malik też wstał i podszedł do mnie.
Podszedł za blisko, zdecydowanie za blisko.Pochylił się nade mną. Musną swoimi wargami moje i czekał. Czekał na moją reakcję. Oddałam pocałunek. 
Odsuną się od mnie a ja złapałam torbę i uciekłam. 
Po 10 minutach biegu byłam na przystanku. Boże jaka ja jestem głupia. Całowałam się z chłopakiem który mi się podoba po czym uciekłam. Grr nienawidzę siebie.!!!


************************************************************************

Mamy następny. 
Ale się porobiło. 
Mam nadzieję że ktoś to jeszcze czyta.
Następny rozdział przewiduję w niedzielę, 
albo na początku przyszłego tygodnia. 
Czytasz=Komentuj 

poniedziałek, 7 lipca 2014

*3

*Megan*

Siedzieliśmy w tym klubie. Chłopaki się świetnie bawili nawet Malik. Ja gadałam z Paty powiedziałam jej, że od poniedziałku będę nauczycielką tańca w pobliskim przedszkolu. Ucieszyła się i pogratulowała. Po jakimś czasie  Lou ją zabrał. Siedziałam i popijałam drugiego drinka. Nagle zobaczyłam Mulata jak podrywa jakąś blondynkę. Poczułam złość i ......zazdrość??? Nie to nie możliwe. 
Wypiłam  do końca napój i ruszyłam w stronę parkietu.
Zaczęłam tańczyć. Świetnie się bawiłam.Do tańca dołączył jakiś chłopak. Nie przeszkadzało mi to postanowiłam zagrać w to co Malik. Ręce chłopaka powędrowały na moje biodra. Po chwili chłopak z którym tańczyłam upadł, a ja pisnęłam przerażona. Pojawił się Mulat i zaczął go bić. 
-Malik! Malik!!!-krzyczałam do niego i próbowałam go odciągnąć. Spojrzał na mnie wrogo. 
-Wracamy-powiedział i złapał mnie za przedramię.
-Nigdzie z tobą nie idę-powiedziałam wyrywając się z jego uścisku. Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Po chwili byłam przerzucona przez jego barki. 
-Malik puść mnie!!-zaczęłam krzyczeć i walić go w plecy. 
-Sieć spokojnie bo zaraz spadniesz-powiedział i złapał mnie mocniej. Grrr. Po chwili siedziałam w jego samochodzie. Nachylił się nade mną i zapiął mi pasy. 
-Czemu to zrobiłeś?-spytałam gdy Mulat usiadł na miejscu kierowcy. 
-Ale co?-odpowiedział pytaniem na pytanie.Hmm a więc udajemy głupka?..
-Dobrze wiesz!-warknęłam- Czemu pobiłeś tego chłopaka? Mogłeś mnie tam zostawić i wziąć swoją blond koleżankę!!-dodałam patrząc się w okno.
-Bo miałem taką ochotę.-powiedział 
-To było mieć ochotę na tamtą blond ... dziwkę-krzyknęłam, a ostatnie słowo wyszeptałam. Zayn wybuchł śmiechem. Co w tym śmiesznego?!?
-Hahaha...ty..Hahaha..jesteś...Hahaha..zazdrosna...Hahaha-to był już koniec mojej jakże długiej cierpliwości. 
-CO!?!?!Jaja se robisz!!!?? Ja o ciebie?!?! Hahaha Pff Chciałbyś!!-skłamałam. Ja byłam o niego cholernie zazdrosna. 
-Kłamiesz-powiedział pewnym głosem.
-Nie prawda-zaprzeczyłam 
-Prawda
-Nie!! Wypuść mnie!!-zażądałam 
-Nie-powiedział i uśmiechnął się zadziornie. Westchnęłam i odkręciłam głowę. Po 10 minutach samochód zatrzymał się przed moim domem. Złapałam za klamkę aby stąd wyjść ale były zamknięte. Malik!!!
-Czy możesz otworzyć?-spytałam spokojnie
-Nie-powiedział stanowczo mimo to się uśmiechał-Chyba nie chcesz wyjść bez pożegnania?-spytał 
-Wesz miałam tak zrobić, ale ktoś mi przeszkodził-powiedziałam. Zayn zmierzył mnie wzrokiem. 
-Nie ładnie tak wiesz?
-Sorry ale muszę iść więc z łaski swojej otwórz te drzwi. 
-Spokojnie złość piękności szkodzi-powiedział i otworzył drzwi, a ja powiedziałam ciche dzięki i poszłam. 
Weszłam do domu i udałam się od razu do łazienki, wykąpałam się i zmęczona poszłam spać. 
Obudził mnie zapach dochodzący z dołu..... Zaraz co?!?! 
Zerwałam się szybko i pobiegłam po schodach do kuchni. 
-Co ty tu robisz!?!-spytałam gdy zobaczyłam jak Malik krząta się po kuchni.
-Dzień dobry. Mi też miło cię widzieć Megan-powiedział sarkastycznie
-Po co tu przyszedłeś?-syknęłam 
-Mamy projekt na bioli?
-Aha i sądzisz że jeśli mamy razem pracę na biologię to możesz tu przychodzić kiedy chcesz?-spytałam 
-Yyy.. tak?-odpowiedział
-To było pytanie retoryczne głupku.!A tak w ogóle skąd masz klucze do mojego domu?!?-Przez pięć minut patrzyłam na niego wyczekująco- No odpowiesz wreszcie!!?!?-krzyknęłam 
-A to nie było pytanie retoryczne?-spytał. Boże co za debil!! Lekko rozbawiona pokiwałam przecząco głową.- Achh no wiesz jest taki klucz zapasowy, który miałaś na wieszaku w przed pokoju więc go sobie wziąłem -wyjaśnił spokojnie-Masz jedz-powiedział i postawił talerz z jajecznicą. 
Spojrzałam na niego dziwnie i usiadłam. Nie mam sensu się z nim kłócić. Po zjedzonym śniadaniu zorientowałam się, że jestem w piżamie. Pobiegłam na górę i ubrałam się. 
Gdy schodziłam po schodach na dół usłyszałam muzykę. Dziwne czyżby pan Malik umiał grać na gitarze?
Weszłam do pokoju z którego wydobywa się muzyka. Zayn siedział na oparciu fotela z gitarą. 
-Ty grasz?-spytałam gdy skończył 
-Tak. Długo tu stoisz?-spytał 
-Tak-Hahaha no nieźle. Czułam się skrępowana jak mi się teraz tak przyglądał. 
-Too...ymm...robimy tę prezentację? -zaczęłam się jąkać. 
-Spoko.-powiedział i odłożył instrument. Poszliśmy do mojego pokoju. Włączyłam laptopa. 
-Napijesz się czegoś?-spytałam mojego towarzysza 
-Nom-po tym wyszłam z pokoju i poszłam po dużą pepsi i dwie szklanki. 
-Kto to jest?-spytał Mulat gdy weszłam do pokoju. Zerknęłam n pulpit komputera. Hmmm.
-No zadałem pytanie.-warknął
-A co cie to obchodzi? To nikt już ważny-wysyczałam, a na samo wspomnienie o nim zachciało mi się płakać.
-Ejj, sorry nie chciałem. Nie było pytania-powiedział i przytulił mnie. Siedzieliśmy tak kilka minut. Kompletna cisza. 
-To mój były chłopak...Byliśmy ze sobą dwa lata.. i pewnie nadal byśmy byli, gdyby nie ta pieprzona choroba-płakałam, płakałam gdy o tym myślałam, mówiłam.-On...on miał raka-wyszeptałam
-Już ciiii.....spokojnie jestem przy tobie. Ciii już nic nie mów-uspakajał mnie. Po kilkunastu minutach się uspokoiłam. Siedzieliśmy przy pracy domowej trzy godziny mogliśmy się uwinąć w jedną, ale się wygłupialiśmy. 
-Naucz mnie tańczyć!!-rozkazał mi Malik 
-Hahaha a to ty nie umiesz??-spytałam 
-Nie, niestety albo stety
-Omm okey wstań i choć do mojego królestwa-powiedziałam tajemniczo. Zbiegłam po schodach i skierowałam się do sali tańca. 
-Gdy mam czas wolny spędzam go właśnie tu.A więc jeśli mnie nigdzie nie znajdziesz to będę tu albo w pracy.-powiedziałam otwierając drzwi.
-Aha przyda mi się ta informacja. A i gratulacje z powodu pracy!!!-powiedział i pocałował mnie w policzek. 
-Hm to co chcesz się nauczyć?-spytałam 
-Emm może coś prostego?
Pokazałam mu kroki i po upływie godziny umiał go. 
-Jeszcze raz i spadamy coś zjeść jest już...eee 16?!-powiedziałam 

-Zamawiamy pizze?-spytał 
-Pizza!! Nadchodzę!!-krzyknęłam i pobiegłam po telefon. 
Razem z Malikiem spędziłam świetny dzień. Dowiedziałam się że ma dwie młodsze siostry. Jego rodzice się rozwiedli gdy urodziła się jego najmłodsza siostra. Chłopak pojechał o około 3 nad ranem. Wykąpałam się i położyłam do łózia. Śmiało mogę stwierdzić, że ten dzień należy do udanych, a nawet bardzo udanych.


************************************************************************

Przepraszam!!!!
Wielkie SORRY.
Nie dodawałam tak długo, bo nie było mnie w domu wróciłam w piątek,
 ale miałam zapalenie spojówek.
Więc sorki. Mam kilka spraw. 
A więc pierwsza: niektóre blogerki (sorry nie wiem czy dobrze napisałam) robią sobie wakacje od szkoły i pisania swoich blogów. Ja tego nie zrobię. 
Druga sprawa to komentarze.
To nic trudnego napisać jak wam się podobało. 
Serio. Chcę bardzo podziękować Pauli i Klaudii, Które skomentowały ostatni rozdział. 
Wielkie dzięki. :*

niedziela, 22 czerwca 2014

*2

Obok mnie pojawiło się czarne BMW. Szyba od strony pasażera otworzyło się a za kierownicą siedział nie kto inny jak Zayn Debil Malik. 


-Czego?-spytałam. 
Dziewczyno ogarnij się on może ci coś zrobić-skarciłam się w myślach.
-Ojj nie gadaj tylko wsiadaj!-warknął. Pff 
-Co poczucie winy cię nawiedziło?-zakpiłam 
-Kurwa Smith wsiadasz i zapierdalasz do domu na piechotę?
-Spokojnie człowieku!!
-Wchodzisz sama czy mam cię w ten samochód wsadzić?!?-Już miałam powiedzieć żeby spadał gdy usłyszałam głośny grzmot. Przerażona wskoczyłam do samochodu Malika. Super tylko burzy brakowało. 
Zerknęłam na Zayna który na widok mojej reakcji na burze zaczął się śmiać. 
-I z czego się śmiejesz pajacu?!-warknęłam. Jak na zawołanie spoważniał a jego szczęka się napięła. Ups Meg coś ty zrobiła. A jak on cię wywiedzie, zgwałci a na koniec zabije? 
-Nie.Mów.Tak.Do.Mnie.-wycedził przez zaciśnięte zęby.
Nic nie powiedziałam odkręciłam głowę i wpatrywałam się w widoki za oknem. Bałam się odezwać. Jechaliśmy tak w ciszy do puki nie zatrzymał się przed moim domem. Miałam wychodzić ale ktoś złapał mnie za rękę.
-Może tak'Dzięki Zayn za podwózkę hmm może wejdziesz do środka?'??-powiedział a mi zrobiło się głupio.
-Achhh tak Malik dzięki ale nie masz co liczyć na zaproszenie do mojego domu-powiedziałam pewna siebie. Megan jeszcze 5 minut bałaś się odezwać a teraz?
Wyrwałam swoją rękę z jego objęć i wyszłam z samochodu trzaskając drzwiami. Gdy dobiegłam do drzwi mojego domki usłyszałam pisk opon. Ufff pojechał, weszłam do mojego królestwa. Zdjęłam buty a torbę rzuciłam w kąt, wbiegłam po schodach do mojego pokoju wzięłam piżamę i poszłam do łazienki.

*Zayn* 

Boże to dziewczyna działa mi na nerwy. Ale mimo tego jakaś siła ciągnie mnie do niej. Gdy tańczyła wtedy przed szkołą byłem tak jakby w transie. po wyjściu Meg z mojego samochodu pojechałem do siebie.Mieszkam dwie ulice od Smith. Gdy pojawiłem się w domu poszedłem od razu do salonu. Na kanapie siedział Harry, Paty i Louis.
-A ty gdzie się szlajasz-spytał Hazz i wziął łyka piwa 
-A co cie to?-syknąłem 
-Ej stary wyluzuj on się tylko spytał-powiedział Lou. Fakt tylko się spytał ale to nie zmienia faktu że to go nie powinno obchodzić.
-Dobra chłopaki ja spadam spać-powiedziała laska Lou po czym pożegnała się i poszła na górę. Kilka minut i ja poszedłem do swojego pokoju. 
Wziąłem telefon i wysłałem SMS'a do Meg 
"Do jutra mała. Spokojnej nocy xo"
Ha mam jej numer powiedzmy że Paty mi go dała.
po kilku minutach telefon za wibrował 
'Kim jesteś? I skąd masz mój numer telefonu?'
Hahaha Meg,Meg
'Nie męcz tej twojej pięknej główki Smiht. Śpij dobrze.:*'
Po napisaniu wiadomości poszedłem się wykąpać.

*Megan* 

Gdy wróciłam z łazienki i usiadłam na łóżku wycierając włosy ręcznikiem, gdy za wibrował mi telefon. Wiadomość od nieznanego numeru. 
"Do jutra mała. Spokojnej nocy xo"
Kurwa kto to? Hmm może to Paty? Nie przecież mam jej numer. Szybko napisałam do niego wiadomość . 
'Kim jesteś? I skąd masz mój numer telefonu?'
-Tak Meg nie raz mnie zaskakujesz. Na pewno napisze ci kim jest.-powiedziałam sama do siebie.
Po chwili otrzymałam wiadomość.
'Nie męcz tej twojej pięknej główki Smiht. Śpij dobrze.:*'
Grrr. Po tej wiadomości jestem prawie pewna że to Malik. 
Leżałam tak na łóżku i zastanawiałam się czy to on. Jednak po kilku minutach zasnęłam.

*Ranek perspektywa Megan*

Wstałam zmęczona odruchowo złapałam telefon aby sprawdzić która godzina. Cholera już po ósmej. Super drugi dzień szkoły a ja się spóźniam. Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do szafy. Wyjęłam pierwsze leprze ciuchy i udałam sie do łazienki. Ubrałam się i poszłam do szkoły.
Pod szkołę doszłam na drugą lekcje. Okey Megan wdech i wydech. Uff pani od biologi jeszcze nie ma. 
-Hej! Gdzie ty byłaś na chemii?-wystraszona podskoczyłam a obok mnie pojawiła się Pat.
-Hej ja się spóźniłam na chemię-powiedziałam nieśmiało.
-No nie ładnie. Drugi dzień w szkole i już się spóźnia.-zakpił Malik, który pojawił się znikąd.
-Stul pysk Malik-warknęła Paty. Ohohohoo kocham cię Pat!!!
Mulat miał coś powiedzieć ale pojawiła się nauczycielka. 
Usiadłam na końcu. 
-więc droga młodzieży połączę was w pary i zrobicie prezentacje na wylosowany przez siebie temat-powiedziała miło nauczycielka pasowała uczniów nawet jej nie słuchałam dopiero gdy wypowiedziała moje nazwisko podniosłam głowę. 
-Panienka Smith będzie w parze z panem Malikiem-gdy to usłyszałam mało nie padłam trupem. Czemu ja mam takiego pecha?!?. Podniosłam rękę.
-Tak?-spytała nauczycielka
-A bo ja mam pytanie...Czy mogę zmienić partnera?-spytałam z nadzieją. A gdy spojrzałam na Mulata ten mnie 'zabijał' wzrokiem.
-Nie niema żadnych wymian partnerami i tematem prezentacji.-powiedziała a Malik uśmiechał się zwycięsko. 
Zayn poszedł i wybrał temat naszej pracy.
-Co wylosowałeś-spytała kobieta
-"Wpływ rtęci na organizmy wodne"-podał temat a ja odetchnęłam z ulgą. 
-Macie czas do następnego piątku. Ta praca zadecyduje o ocenie na koniec semestru.
Gdy to powiedziała zadzwonił dzwonek. Wszyscy wyszli na przerwę. Następne lekcje minęły spokojnie. Po szkole poszłam do przedszkola. Poszłam tam aby wcielić plan z nauką tańca. 
-Przepraszam wie pani gdzie jest pani dyrektor?-spytałam starszej pani
-Tak. Tak się składa że ja jestem dyrektorką tego przedszkola. W czym mogę panience pomóc?-spytała miło. Hmm może się uda. 
-No bo ja...ten...ja chciałam sie spytać czy może...nie szuka pani żadnej nauczycielki tańca dla maluchów?-spytałam z nadzieją 
-Haha a więc szuka pani pracy? Więc zapraszam do mojego gabinetu.-oo może sie uda..
-Więc jakie ma pani skończone szkoły-o cholera 
-Yyy bo.. tak się składa że ja chodzę do szkoły iii... no ten ja tylko tak yyy-kurwa super jeszcze tego brakowało jąkać się mi zachciało. Starsza kobieta zaśmiała się dźwięcznie. 
-Czyli mam rozumieć że pani jest uczennicą liceum, nie ma pani żadnych papierów i chce pani u mnie pracować?-spytała z rozbawieniem. 
Aż tak źle to wygląd?
-Yyy tak.....Ale umiem świetnie tańczyć i chcę nauczyć dzieciaki tego czego sama umiem. Atak po za tym świetnie dogaduję sie z dziećmi......A jeśli chodzi o pieniądze to nie trzeba mi płacić.-mówiłam jak nadęta. 
-No już spokojnie, spokojnie. Jeśli tak pani mówi to....Dobrze zgadzam się. -powiedziała a ja nie wytrzymałam wstałam z krzesła i podbiegłam do kobiety aby ją przytulić. Hahaha jej mina bez cenna. 
-Dziękuje, dziękuje. 
-No już to od kiedy może pani zacząć pracę?-spytała
-Ja mogę od teraz ale chyba mało jest dzieci a do tego nie przygotowanych także mogę od poniedziałku-powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy 
-No dobrze to do zobaczenia w poniedziałek-powiedziała 
-Dziękuje i do widzenia-powiedziałam i wyszłam. 
Wróciłam do domu i poszłam się wykąpać. Po 15 minutach wróciłam a na łóżku leżała sukienka i szpilki.Przerażona zaczęłam się rozglądać po pokoju. Nikogo nie było. Wybiegłam z pokoju ale uderzyłam w coś twardego przez co upadłam na podłogę. Zaczęłam panikować i piszczeć.Po chwili jednak poczułam jak ktoś mnie podnosi i zakrywa dłonią moje usta. Przerażona nie myśląc za długo ugryzłam go w dłoń.
-Ałł Meg!! Kurwa ogłupiałaś?!?!-ktoś zaczął wrzeszczeć.Zaraz, zaraz to Zayn!!!!
-Co ty tu robisz?!?
-Stoję nie widać-warknął 
-Jak tu wlazłeś?!
-Haha Kochanie drzwi się zamyka.-powiedział a ja myślałam że padnę.
-Idź się ubierz-powiedział, wyminął mnie i wszedł do mojego pokoju.-Szybciej
-Nigdzie nie idę-powiedziałam 
-Mała sama grzecznie pójdziesz się ubrać czy ja mam to zrobić-spytał z cwaniackim uśmiechem. A ja nie wiele myśląc szybko chwyciłam sukienkę i uciekłam do łazienki. Gdy do niej wchodziłam usłyszałam głośny śmiech Malika.
(bez chustki) 
 
Wyszłam z niej po pięciu minutach. 
-Hej!!!-powiedziałam gdy zobaczyłam jak ogląda moje zdjęcia na biurku. 


-To twój chłopak?-spytał. 
W ręku trzymał zdjęcie moje i Davida. 
-Nie to nie mój chłopak.To..to był mój brat-powiedziałam zakładając czerwone converse
-Ejj szpilki ci przywiozłem-powiedział z wyrzutem 
-To je sobie załóż-powiedziałam-Albo moje buty i idę, albo twoje i nie idę.Wybieraj
-To ja decyduję.Ale spoko niech będzie.Tylko rusz ten twój roztańczony tyłeczek i jedziemy.-powiedział i pociągnął mnie do wyjścia.
-Gdzie jedziemy?
-Do klubu-powiedział obojętnie
-Aha 
Po pięciu minutach szybkiej jazdy staliśmy pod klubem.
Weszliśmy tam bez stania w ogromnej kolejce. Malik objął mnie w pasie i przyciągnął mnie do swojego ciepłego ciała. 
Prowadził mnie do stolika gdzie byli chłopaki i Pat. 

************************************************************************

Mamy już drugi!!! 
Jak wam się podoba? 
Komentujcie!!! 

piątek, 20 czerwca 2014

*1

*Megan* 

Achh dziś mój pierwszy dzień w nowej szkole.Bardzo się boje nie należę do tych odważnych ludzi. Wstałam z łóżka i wzięłam ubrania. Od razu pognałam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i zeszłam go kuchni.
Zrobiłam sobie kanapkę z nutellą i wyszłam z domu zamykając go. Szybko pobiegłam na przystanek. 
Przed szkołą byłam pięć minut przed dzwonkiem. Super teraz nie zdążę. Biegiem weszłam do szkoły i nie chcący na kogoś wpadłam i upadłam na twardą ziemię.
-Przepraszam-powiedziałam szybko
-Patrz jak chodzisz ofermo-warknął wysoki Mulat.
-Przepraszam nie zauważyłam...
-I to był twój błąd-przerwał mi wymijając mnie. Za nim poszło dwóch chłopaków, a obok mnie pojawiła się dziewczyna.
-Hej sorry za niego lewą nogą wstał-powiedziała dziewczyna podając mi dłoń. A no tak nadal siedzę na podłodze.Złapałam jej dłoń wstając.
-Dzięki. Yyy wiesz gdzie jest sekretariat? 
-Tak chodź pokarze ci-powiedziała z uśmiechem na twarzy-Paty jestem a ty?-spytała.Meg ty idiotko nie przedstawiłaś się.
-Megan-podałam jej rękę którą uściskała. 
Pod czas drogi do dyrektora Paty opowiedziała mi co nie co o Zaynie(chłopak który potrąciłam na korytarzu).
Mówiła też że jest w szkolnej elicie tak samo jak Harry, Louis i Mulat. Równo z dzwonkiem doszłyśmy do sekretariatu. 
-Ja spadam na lekcje ale widzimy się później. Tak?-spytała
-Yyy tak-powiedziałam nie pewnie ta pomachało mi i poszła na lekcje.
Meg wdech i wydech. Delikatnie zapukałam w drzwi po czym weszłam do pomieszczenia. Za biurkiem siedziała kobieta podejrzewam że dyrektorka. 
-Dzień dobry ty pewnie jesteś Megan Smiht?-spytała uśmiechając się do mnie
-Tak-odpowiedziałam.
Kobieta podała mi klucze do szafki plan lekcji i  powiedziała że będę chodziła do IId. Podziękowałam i wyszłam. Okey teraz mam.... nie tylko nie historia. Nienawidzę jej! Doszłam do sali i zapukałam w drzwi i weszłam. 
-Dzień dobry-powiedziałam do średniego wieku kobiety podeszłam do niej dając jej kartkę od pani dyrektor. Na karce było napisane że jestem nową uczennicą i prosi o przedstawienie mnie przed klasą.
-Ach dzień doby panienka Smiht?-spytała a ja przytaknęłam- A więc droga klaso poznajcie nową koleżankę Megan Smiht. Proszę przyjąć ją ciepło i bez żadnych nie przyjemności. Słyszał pan panie Malik?
Co?!? on jest w naszej klasie??Super!
-Proszę już usiąść-powiedziała nauczycielka, a ja rozejrzałam się po klasie. Był wolne miejsce obok Pat uśmiechnęła się do mnie ochoczo. Poszłam i zajęłam miejsce obok dziewczyny. Potem była biologia, matematyka i dwa w-f. To ostatnie po prostu kocham. Byłam w szatni i się przebierałam. 
-Ejj Meg jak ty to zrobiłaś że masz taką zajebistą figurę?!?-pisnęła z zachwytu Pat która stała obok i przyglądała się mojemu ciału. Nie powiem za wstydziłam się trochę.
-Yyy ja..yyy...bo ja tańczę-wyjąkałam 
-Co!?! Ale super a nauczysz mnie czegoś??-spytała z nadzieją w głowie.
-Dziewczęta!!-zawołała nas trenerka. A my szybko pobiegłyśmy na boisko.Po dwóch godzinach wychowania fizycznego miałam dość. Przebrałam się szybko i razem z Paty wyszłyśmy przed szkołę. Po chwili wyszli chłopaki których widziałam rano.
-Hej kochanie-powiedział chłopak w czerwonych spodniach i podszedł do mojej towarzyszki i pocałował ją w usta. 
-Hej poznajcie Meg moja nowa koleżanka. Meg poznaj mojego chłopaka Louisa, Harrego i bałwana który rano na ciebie warczał-powiedziała z uśmiechem 
-Cześć-powiedziałam 
-Hej miło nam cię poznać-powiedział Harry i podał mi rękę którą uściskałam a zaraz po nim uczynił to samo Lou.
-Ejj a wiecie że Meg tańczy?-powiedziała Pat. O nie tylko nie to jeszcze będę musiała im tańczyć. 
-Ochh tak to może niech nam pokarze-powiedział Zayn uśmiechając się cwaniacko-Noo chyba że nas oszukujesz 
Że co?!? Ja nigdy nie okłamałam człowieka. Spiorunowałam go wzrokiem i położyłam torbę na ziemi. Stanęłam przed nimi i zaczęłam wykonywać ruchy jednego z moich układów.

Wszyscy zaczęli klaskać wszyscy oprócz Malika. Zestresował się chłopak ooo jak mi przykro. Ukłoniłam się i złapałam za torbę. 
-Łoł dziewczyno jesteś niesamowita-pochwalił Harry a ja się zarumieniłam- Powinnaś otworzyć szkołę tańca czy coś-zażartował a ja zaczynam nad tym myśleć na poważnie.
-Dzięki ja muszę spadać autobus mi ucieknie.-powiedziałam-Paaa-pomachałam im i poszłam na przystanek, ale poczułam że ktoś pcha mnie na mur szkoły. Przerażona popatrzyłam na sprawce.Malik co on od de mnie chce?!?
-Co chcesz?-łoł skąd u mnie tyle odwagi?
-Co ty od stawiasz huh?-spytał 
-Ale o co ci człowieku chodzi?!?
-Może grzeczniej?
-Spadaj na autobus się śpieszę-warknęłam. Kurwa Meg co ty odpierdalasz. 
-Ojj nie ładnie złe rozegranie-powiedział i złapał mnie za nadgarstki ściskając mocno. 
-Zayn!!! Jedziesz z nami?!?-Uff dzięki Lou 
-Jeszcze to dokończymy-wyszeptał mi do ucha, a po moim ciele pojawiła się "gęsia skórka". Puścił mi oczko i odszedł. 
Zerknęłam na zegarek KURWA!!! Przez tego idiotę autobus mi uciekł. Grrr. 
Szłam w stronę domu kiedy poczułam że na moim ciele pojawiają się małe, mokre kropelki. Ja to mam szczęście jeszcze deszczu brakowało. Po kilku minutach zaczęło padać mocniej a ja byłam cała mokra co do nitki. 
Obok mnie pojawiło się czarne BMW. Szyba od strony pasażera otworzyło się a za kierownicą siedział nie kto inny jak Zayn Debil Malik. 


Siema mamy pierwszy rozdział.
Jak wam się podoba? 
Komentujcie :* 

Bohaterowie :*

Megan Smith (17lat)
Nowa w szkole. Mieszka sama w Londynie rodzice dziewczyny stwierdzili iż musi nauczyć się żyć sama. 
Zayn i jego kumple za miło jej nie powitają.


Paty Ross (17lat)
Nowa znajoma Meg. Przyjaciółka Lou, Harrego i Zayna.
Bardzo polubiła nową uczennice w liceum. Dziewczyna Lou.
Zayn Malik (18lat)
Mag na początku nie polubił dziewczyny. Może z czasem się to zmieni? Pan szkolnej elity.

Louis Tomlinson (18lat)
Przyjaciel Malika, jego dziewczyna także należy do elity.


Harry Styles (18lat)
Przyjaciel Zayna, należy do elity.